25 lis 2025
10 lat później - wciąż ta sama siła woli
Minęło 10 lat od wypadku Kenny'ego, ale nadal nie może biegać, tylko „szybko chodzić”. Mimo to udało mu się ukończyć dwa pierwsze biegi na 5 km, w których wziął udział, i pokonać 6 km Półmaratonu w Barcelonie.
Podoba Ci się ten chodzik? Podziel się nim ze znajomymi!
Imię: Kenny Noyes
Jak wyglądał Twój trening regeneracyjny?
Ciężko trenuję według spersonalizowanego programu opracowanego przez biegacza olimpijskiego Sergio Heredię, który obejmuje trzy sesje na siłowni tygodniowo. Na początku ćwiczenia na zwykłej siłowni – nie takiej specjalnie dla osób niepełnosprawnych – były dużym wyzwaniem. Ale dzięki dużej wytrwałości i cierpliwości pozostałych członków nauczyłem się bezpiecznie korzystać ze wszystkich maszyn.
Masz zarówno chodzik, jak i chodzik Veloped. Kiedy używasz chodzika?
Aby dotrzeć na siłownię i poruszać się po niej, korzystam z chodzika Trionic (czterokołowego). Jego stabilność i kompaktowe rozmiary sprawiają, że idealnie nadaje się do poruszania się między maszynami do ćwiczeń. Dodatkowo, jego sportowy design sprawia, że czuję dumę, a nie skrępowanie z powodu korzystania z chodzika.
Regularne uczęszczanie na siłownię nie tylko poprawiło moje chodzenie, ale także ułatwiło mi codzienne życie.
Kiedy używasz chodzika Veloped w regeneracji?
Z czterech pozostałych dni w tygodniu poświęcam trzy na bieganie… a właściwie „szybkie chodzenie”. Podczas tych wyjść w pełni zaufałem chodzikowi Veloped i teraz trudno mi sobie wyobrazić korzystanie ze zwykłego chodzika. Podczas moich pierwszych dwóch biegów na 5 km oba przednie koła miałem na ziemi. Choć skręcanie było trudne, głównym wyzwaniem okazało się to, że ulice miasta są lekko wybrzuszone na środku, aby umożliwić spływanie wody deszczowej. To bardzo utrudniało utrzymanie Velopeda w linii prostej bez zjeżdżania w stronę chodników.
W półmaratonie ustawiłem Velopeda w ustawieniu, w którym jedno przednie koło było na ziemi, a drugie w powietrzu. Aby dodać trochę stabilności, użyłem również przednich kół terenowych. Poszło świetnie, ale niestety moje tempo było zbyt wolne na tę imprezę i musiałem zrezygnować. Byliśmy na jednych z najbardziej ruchliwych ulic Barcelony, które były zamknięte dla ruchu. Policja miała za zadanie je ponownie otworzyć po minięciu biegaczy. Po 6 km powiedziano mi, że moje tempo jest zbyt wolne i że muszą przywrócić drogę do normalnego stanu. W pewnym sensie byłem zmuszony zrezygnować – jechałbym dalej, ale po prostu nie mogłem jechać szybciej, więc nie miałem innego wyjścia, jak tylko zejść z drogi.
Zdaję sobie sprawę, że na tym etapie najrozsądniej byłoby pogodzić się z faktem, że już nigdy nie będę w stanie biec i zrezygnować – ale odmawiam. Zamierzam kontynuować treningi i brać udział w tych samych biegach w przyszłym roku, a jeśli będzie to konieczne, także w kolejnym, aż będę mógł znowu biegać.
